Blog

Głośny początek roku w Heyah

Z początkiem stycznia 2013 komórkowa sieć Heyah wystartowała z kampanią reklamową "Dawajcie! Nawijajcie". Kampania dotyczyła oferty umożliwiającej zasilenie konta pakietem 60 minut za 1 zł po doładowaniu konta kwotą conajmniej 30 zł. Nie byłoby w tym nic godnego wpisu na blogu, gdyby nie fakt, że reklama telewizyjna promująca ową ofertę sporo namieszała w mediach społecznościowych.

Jak to się wszystko zaczęło? Gdzieś na początku stycznia w telewizji zaczęła być pokazywana reklama, w której para młodych ludzi siedzi przy stole i nagle chłopak stwierdza, że oko dziewczyny się zaczerwieniło. Zauważa coś i próbuje to wyciągnąć. Okazuje się, że jest to... mały Lenin, który zachęca nas wszystkich do skorzystania z nowej usługi. Generalnie wszystko jest oczywiście utrzymane w zabawnej karykaturalnej konwencji mającej na celu ośmieszenie małego rozkrzyczanego Lenina. Widziałem tą reklamę po raz pierwszy w tv i muszę powiedzieć, że uśmiałem się - wywołała u mnie pozytywne odczucia. Jest zwyczajnie śmieszna. Przypomina te pierwsze agresywne humorystyczne kampanie reklamowe Heyah sprzed wielu lat, które wprowadzały markę na rynek.

Okazało się jednak, że nie wszyscy mają takie poczucie humoru i w Internecie zawżało. Oskarżano sieć o promowanie komunizmu i ludobójcy, jakim niewątpliwie był Lenin. Na Facebooku pojawiła się fala krytyki operatora i po kilku dniach reklamę wycofano z emisji - usunięto ją również z oficjalnego kanału operatora z portalu Youtube. Oczywiście coś w tym jest. Tworząc kampanię reklamową trzeba mieć na uwadze, że odbiorcami jej mogą być osoby mające odmienne poglądy, poczucie humoru i estetyki. Agencja reklamowa obsługująca T-Mobile w Polsce z pewnością oberwała od operatora, jednak jakby nie patrzeć, o Heyah zaczęło się więcej mówić. Zgodnie z powiedzeniem "niech mówią cokolwiek, oby nie przekręcali nazwiska" sieć odniosła niejaki sukces. Z drugiej strony nieprzewidywalność społeczeństwa jest ogromna w kwestii drażliwych tematów jak religia, orientacja seksualna czy inne tematy tabu. Tworząc z zamysłu kontrowersyjne reklamy mamy jednak świadomość, że z definicji wywołują jakieś odczucia i nie zawsze są to reakcje pozytywne.

Autor: Piotr Baran (G+)
Wpis dodano 08-01-2013

Powrót do strony głównej bloga »